piątek, 3 czerwca 2011

Shadowcapes Tarot

Shadowscapes Tarot to piękne pastelowe i delikatne obrazy stworzone przez amerykańską artystkę chińskiego pochodzenia - Stephanie Pui-Mun Law . Jest absolwentką dwóch wydziałów University of California — sztuk plastycznych i informatyki. Tworzy od 1996 roku. Jej prace wykorzystano jako ilustracje do gier oraz na okładek wielu książek. W swojej twórczości łączy klasyczne motywy z fantasy i z tradycjami chińskiej sztuki. Inspirują ją wątki mitologiczne wielu kultur. Tworzy w wielu technikach - pastele, akwarele, akryl, tusz, ale jej ulubioną jest akwarela. Jej twórczość znajdziecie tutaj, a całą talię możecie obejrzeć na tej stronie.


Kupiłam tę talię pod wpływem impulsu... urzeczona jej pięknem. Jak się później okazało... ku mojemu miłemu zaskoczeniu - wybór tej talii nie był przypadkowy. Autorką książki do tej talii jest Barbara Moore, ta sama, która napisała książkę do talii Gilded Tarot :-) 
Nic w świecie nie jest dziełem przypadku...


Muszę przyznać, że początki pracy z tą talią były trudne. Choć kolorystyka piękna, kreska delikatna, a postacie i wszystkie elementy urzekająco subtelne... to po rozłożeniu tych kart nie potrafiłam skupić swych myśli na interpretacji. Niektórych kart wręcz na początku nie rozpoznawałam i pierwszym odruchem było czytanie nazwy i tłumaczenie jej na język polski. Dlatego "mieliśmy" z Shadowscapes swoje wzloty i upadki. Zdarzało się nawet, że tygodniami nie brałam ich do rąk.

Teraz kiedy już "nauczyłam się" tej talii jest inaczej...


Sięgam po te karty zawsze kiedy rozkład dotyczy emocji i uczuć... zawsze kiedy potrzebuję natchnienia i inspiracji... kiedy szukam wewnętrznej równowagi i chce wyciszyć emocje... Dziś pracuje nam się w harmonii i z łatwością...

7 komentarzy:

  1. Ja też uwielbiam te rysunki, aczkolwiek jeszcze talii nie posiadam. Nie wiem czy dałabym radę nią wróżyć, aloe jako upiększacze dnia nadawałyby się doskonale. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak FairyWitch... to prawdziwe upiększacze dnia... pięknie to nazwałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Talia jest rzeczywiście przepiękna. Miałam wątpliwości czy dam radę z nią pracować, ale kupiłam urzeczona jej urodą. I cieszę się z zakupu, bo pracuje mi się z nią fantastycznie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak... obrazy urzekają swym pięknem. Chociaż dla mnie na początku trudne i talia wręcz nie chciała ze mną współpracować, a zapach kart drażnił... to teraz jest inaczej :) Ich zapach, lekkość, piękne kolory wręcz przyciągają - na koniec dnia wyciągam zawsze 5 kart pytając jakie dobre emocje mnie spotkały :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. moje marzenie :) mam nadzieję do końca roku zostać posiadaczką tej talii ^^ podejżewam, że nie będę miała problemów, żeby z nią pracować, bo raz, że rysunki tej pani są takie... "moje" :P, to jeszcze przy rozkładaniu kart, zawsze porównuję swoją talię (Mandala Duszy) z klasycznym i właśnie Shadowscapes :).

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawa jestem jaka będzie Wasza "współpraca" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ojej ja też pracuję od niedawna z tymi jakże urzekającymi karciochami ^^ hihih a raczej staram się, bo od niedawna jestem ich szczęśliwą posiadaczką. jedyne co może doskwierać to książka po angielsku, która tylko niestety u mnie leży :( - więc wspieram się innymi pozycjami traktującymi o tarocie ;) a może ktoś z Was poradził sobie z przetłumaczeniem jej?

    OdpowiedzUsuń